Edward i jego wielkie odkrycie

Rebecca McRitchie

34,90  24,43 

Mimo że Edward pochodzi ze sławnego rodu archeologów, jeszcze niczego nie odkrył.
Aż do pewnej deszczowej nocy…

Zabawna historia o pasji, uporczywym dążeniu do celu i prawdziwej przyjaźni, która jest bliżej niż może się wydawać. Książka dla dzieci ciekawych świata, lubiących zagadki i przygodę.

Opis

Ciężka praca, wytrwałe dążenie do celu i wiara we własne siły prowadzą do upragnionego sukcesu. Takimi prostymi „motywacyjnymi” stwierdzeniami bombardujemy nasze dzieci, wierząc, że świadomość ta pomoże im od najmłodszych lat budować drogę do wymarzonego celu. Zapominamy jednak, że często stawiamy przed maluchami zadania niezwykle trudne, wręcz nieosiągalne, które być może z jednej strony motywują i rozwijają ich umiejętności, ale często wiążą się też z pracą ponad siły. A nic tak skutecznie nie gasi entuzjazmu maluchów jak rozczarowanie ich rodziców i poczucie osobistej klęski. W takiej właśnie beznadziejnej i denerwującej sytuacji znajduje się bohater książki Rebeki McRitchie i Celeste Hulme – Edward.

Edward to chłopiec, przed którym – mniej lub bardziej świadomie – rodzina wysoko postawiła poprzeczkę. Rodzice Edwarda, jak również jego dziadkowie, to archeolodzy – jednak nie byle jacy. Nie tyle wykształceni ludzie z dyplomem, co doświadczeni archeolodzy z krwi i kości, którzy – uwaga, uwaga! – coś ważnego w życiu odkryli. A to odkopali istotną dla dziejów ludzkości czaszkę, a to też podczas swoich wypraw natrafili na piramidy, akwedukty, wiadukty i sarkofagi. Krótko mówiąc: kopanie dziur, czasem bardzo głębokich, odniosło w ich wypadku zamierzony skutek. Edward, choć jest pełen zapału i zaopatrzony w najlepszy sprzęt przeznaczony dla młodych odkrywców, mimo setek dziur wykopanych w ogrodzie, jak dotąd nigdy niczego nie odkrył. Jednak pewnej deszczowej nocy sprawy przybierają niespodziewany obrót, a zaskakujące znalezisko samo pcha się w ręce – czy należałoby raczej powiedzieć: pod nogi – Edwarda.

Edward i jego wielkie odkrycie to książka kierowana do małych, bo już czteroletnich odbiorców, którzy wspólnie z rodzicami bądź opiekunami będą mieli okazję poznać przygody i rozterki nieco starszego kolegi. Książkę czyta się błyskawicznie. Tekst ograniczony został do niezbędnego minimum, jest kwintesencją zawartej w książce treści, wyłuskaniem tylko tego, co naprawdę ważne. Można odnieść wrażenie, że na papier przelane zostały myśli i uczucia chłopca. Proste, pozbawione zbędnych ozdobników czy pobocznych wątków i dryfujących daleko skojarzeń.

Chociaż odkrycie Edwarda jest przełomowe w kontekście nauki, to chłopiec zdaje się tego nie dostrzegać. Kiedy w końcu uświadamia sobie wagę swego znaleziska, zauważa przez jego pryzmat coś zupełnie innego, aczkolwiek dużo cenniejszego. Edward i jego wielkie odkrycie pokazuje, że często skupieni na odkryciu czegoś wielkiego i spektakularnego możemy nie dostrzec tego, jak wielką – często niematerialną – wartość może tak naprawdę mieć nasze znalezisko. Edward dostrzega to, zanim jeszcze uświadamia sobie, jak wielkie okaże się jego odkrycie dla świata archeologów.

Edward i jego odkrycie to także opowieść mistrzowska pod względem graficznym. Imponujący format książki, duże kolorowe i zawierające sporo szczegółów starannie wykonane ilustracje wciągają czytelnika bez reszty. Trudno oderwać wzrok od kolejnych wydarzeń, w których uczestniczy Edward, trudno nie wodzić wzrokiem od jednego do drugiego brzegu strony, poszukując nowych zaskakujących szczegółów. Rysunki doskonale oddają atmosferę opowieści, świetnie ukazują małego bohatera, jego emocje i zaangażowanie w zadania, jakie postawione zostało odkrywcy. Wertując karty książki wspólnie z dzieckiem, warto zatrzymać się nieco dłużej przy kolejnych obrazkach, aby dopowiedzieć – bardziej drobiazgowo bądź własnymi słowami – historię wielkiego odkrycia Edwarda.

Ale książka ta to także przestroga dla wszystkich rodziców, by wspierając dzieci w drodze do ich marzeń i sukcesów, nie zapominali o tym, co w dzieciństwie najważniejsze. By wyszukując kolejne zajęcia, zapisując maluchy na kursy i warsztaty czy stawiając siebie jako przykład ludzi sukcesu, dali także coś od siebie – nie tylko w formie materialnej. Miłość, akceptacja i poczucie bezpieczeństwa – bez względu na błędy, jakie maluch często popełnia – to wszystko, czego dziecko od rodzica potrzebuje.

 

 

 

Opis wydawcy.

Dodatkowe informacje

Waga 0.398 kg
Wydawnictwo

Adamada

Ilustracje

Celeste Hulme

Ilość stron

40

Oprawa

Twarda

Pomagajka wiekowa

0-3, 3-6, 6-8, 8-12, 12+

Możesz lubić także…